...nie nadążam ... nie ogarniam tego całego uliczno-sklepowego zgiełku ...pośpiechu ...
coraz częściej mam wrażenie, iż większość ludzi zapomniała się w tej całej przedświątecznej gonitwie...zagubiła istotę Świąt ...
byle szybciej ... byle więcej ... byle dostatniej ....
tony produktów, wypchane siaty ... wózki, koszyki ...
karty, portfele ...setki ... tysiące ...
basta ... basta ...
uciekam od tego świata ...przekraczam DOMU próg ...
i czuję ciepło, spokój, błogość ...
i mam czas teraz, właśnie teraz na chwilkę zadumy ...
i czas na ciepłe wejrzenie w bliskie sercu oczy ...
i czas na zatopienie spokojnych bezpośpiesznych rąk w bieli mąki... bieli płótna ...
na smakowanie jeszcze dochodzących potraw... niewielu :)
a ten cały świat ... niech sobie tam szaleje ...
ja żyję swoim spokojnym rytmem ...
z Wami tym/takim spokojem się dzielę ;)
Buziaków moc :)
Umyka gdzieś magia Świąt...a szkoda. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuń... to my sami ją tworzymy :)
UsuńZnakiem takim wszystko w porządku: jeszcze nie zwariowałaś...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
...czasami bliska jestem obłędu:)
Usuńzatem... i... ;)
OdpowiedzUsuń... "i" :)
UsuńI cudownie :) Ja też nie uczestniczyłam w przedświątecznym szaleństwie ;) I dobrze mi z tym :)
OdpowiedzUsuńCudownych Świąt ... mimo, że dobiegają końca.
Pozdrawiam
Wesołych Świąt! i wszystkiego dobrego poświątecznie :)
OdpowiedzUsuń