ulepiony czas jakiś temu, zapas glinek uszczupla się ... z pudełka wychodzą raz po raz, różne tworki i wpadaja w objęcia rzemieni, by spocząć niekoniecznie na moim dekolcie...:D
kiedyś poczyniona bransoletka, przędza jedwabna z ciekawym gobelinowym żakardem, zdaje się nie miała jeszcze blogowej premiery ...
i mały żarcik, któremu nie mogłam się oprzeć ... gdy pomysł zaświtał mi w głowie ...
parasolki ... zawieszki, broszki lub po prostu ozdoby
Na koniec pochwalę się cukierasem od BOŻENY ( poniżej zdjęcie jej autorstwa), oprócz ślicznych filcaków w pakiecie dostałam koralikowe kolczyki i bransoletki ... WIELKIE DZIĘKI :)
Do Miłego
Buziaki:)
Ten różowy, glinkowy naszyjnik jest super! :)
OdpowiedzUsuńCieszę się,że przypadł Ci do gustu... róż nie należy do moich kolorystycznych faworytów, ale czasem w tym kolorze popełniam coś... dla innych:)
UsuńRóżowy twór bardzo mi się podoba, choć w tych barwach rzadko się noszę.
OdpowiedzUsuńBiała parasoleczka przypomina mi japońskie widoki w tle. Nie wiem może się mylę?
Biała parasolka,miała sesję zdjęciową na tle suszu, w pierwszym przypadku rodzimego (własnoręcznie zbierana i suszona bukiew), drugie zdjęcie na tle suszu egzotycznego, nie wiem, czy o to Ci chodziło :)
Usuńpiękności :) mi najbardziej do gustu przypadła biała parasolka :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawe wytwory, niesamowicie oryginalne. Parasolki mnie urzekły ;-) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńSame cudownosci :)
OdpowiedzUsuńCytrynowy i biala parasolka to moje faworyty - piekne :)
Różowy nieziemski, świetne kolory! Bransoleta z gobelinowym żakardem to czad. Ja tak tylko tyle. Kiedyś April w komentarzu napisała że chciałaby mieć Twoje prace żeby je rozbroić i zobaczyć jak je robisz - ja mam kilka - próbowałam to zrobić :D Się nie da - one są tak nieziemsko splątane że ja myślę iż to ty z gwiezdnych wojen czerpiesz inspirację, czy tam z Obcego ;)
OdpowiedzUsuńale Ty masz pomysly L) parasolka jest swietna i gratuluje wygranej
OdpowiedzUsuń"Ulepiony... zapas glinek"? Znaczy się samotrzeć wykonanych? Naprawdę? Jejku! Czy to jakaś mocno karkołomna robota jest?
OdpowiedzUsuńI jeszcze w sprawie kubka termicznego dla Mariolki (komentarz powyżej) - chętnie oddam Mariolce własny nieużywany kubek termiczny, chyba się nie obrazi....?
Pozdrawiam!