środa, 15 sierpnia 2012

na grzbiecie ... się ładnie plecie ....

Pamięć "towar" luksusowy ... 
nic nie kosztuje ... a jest bezcenna





Odłożyłam na czs jakiś ... gniecenie, plecenie, dziubanie i temu podobne, jakoś straciłam, ku tym działaniom, zapał ...na długo, na krótko, kto to wie....


Widziałam na blogach fajną zabawę tzw.  poezję książkową/grzbietową
Pokusiłam się i ja o dwa małe żarciki ...  pierwszy nieco prowokacyjny; )




 W starym polskim kinie "Raj utracony"
   Oho
Spóżnieni kochankowie
Władca much - Don Juan
Cesarz - Pinokio
Młot bogów - Profesor Tutka
Pokolenie E.E.
Martwe dusze



Proces
Słówka
Małe listy
Listy
Listy z fiołkiem
Dialogi
Księga prawd ostatecznych




Zostawiam Was w objęciach mojej ulubionej, genialnej wokalizy z "Pociągu", zawsze niezmiennie od lat, wywołującej te same emocje ... dreszcze ...

  


Dziękuję, że czasem zaglądacie ...
Buziaki :)

4 komentarze:

  1. wokaliza niesamowita... jakaś taka złowieszcza...

    OdpowiedzUsuń
  2. no nieźle... ale to jest dobre.... dla mnie. Z chęcią podpatrzę co fajne osoby czytają, zanotuję skrzętnie i może sama też powrócę do książek.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i każde zostawione słowo :)